Na skrzydłach marzeń

Notorycznie moi przyjaciele, znajomi pytają się mnie:

– “Skąd Ty bierzesz tyle siły, energii?”

Pytanie, które słyszę od nie pamiętam już kiedy. Na pewno zdarzało mi się to już słyszeć,  kiedy to jeszcze mieszkałam w Polsce. A było to… . Właśnie, a było to już tak dadream biggerwno temu! Za miesiąc minie już dwanaście lat!

Właściwie – skąd tyle człowiek może mieć siły, energii, by nieustannie, niemalże nieustającym galopem robić tak wiele, non stop stawiając Sobie kolejną poprzeczkę do pokonania. Każda kolejna, która jest już za mną, zostaje odrzucona na plan dalszy, zapomniana. Kolejne nowe pojawiają się, którym trzeba stawić czoła.

Marzenia. Tak, to one nie tylko wiodą mnie, ale i są natchnieniem do mojej dalszej podróży przez życie. Życie, które jest na tyle piękne, że każda chwila musi być przeżyta w pełni. Dogłębnie.

Czasem przystaję na chwilę, by spojrzeć się w tył, by docenić to, co wcześniej było niezauważalne, na co czasu zabrakło. Rodzina, dom, praca, pasja. Właśnie – nieustająca pasja za odkrywaniem w życiu nowego. A że nie zawsze marzenia urzeczywistniają się same, to wiemy przecież. Nie ważne jednak, ile pracy potrzeba włożyć w cokolwiek, o czym się marzy. Ważne, by kontynuacja tego, o czym się marzy, nie odfrunęła bezwiednie wraz z delikatnym powiewem wiatru. Skrzydła muszą być silne, bo dzięki nim i tylko na skrzydłach marzeń można dolecieć tam, gdzie znajduje się cel.

edyta maselbas

P.S. Życzę Wam Wszystkim, byście mogli budzić się codziennie z głową pełną marzeń, by Wasze skrzydła marzeń unosiły Was nieustannie.

PORANNY ŚPIEW PTASZKA

Nie ma według mnie lepszego rozpoczęcia dnia aniżeli ten, kiedy to na dzień dobry słyszy się śpiew ptaszka. Dzisiejsze świergotanie za oknem od razu wywołało uśmiech na mojej twarzy, który ciężko będzie zdjąć aż do końca dnia.

Cieszę się na nadejście wiosny (przyjdź w końcu, przyjdź wiosno, doczekać się ciebie w tym roku  nie możemy!!!), że poranny powiew świeżości będzie codziennie witał mnie każdego niemalże poranka, kiedy to i cudowny śpiew ptaszków będzie mnie wprawiał we wspaniały nastrój. Już od pierwszego otwarcia powieki. Nie mogę się już doczekać poranków, które optymistycznie nastawiać mnie będą na resztę dnia –  bym mogła każdy dzień przeżywać w pełni, w radości, ale i w podskokach! A zdarza mi się dość często iść ulicą z moimi Dzieciaczkami podskakując,  jednocześnie podśpiewując wspólnie melodie… .

Ach, ten poranny śpiew ptaszka! Ileż on energii mi dodał!

La, la, la… .

WIOSENNE PRZESILENIE

Tegoroczna zima dała się nam wszystkim bardzo we znaki.

Nie tylko mamy już dość mrozów i śniegu, ale co ważniejsze – wiosny jak nie było widać, tak i jej dalej nie ma!

Przemęczenie, senność – to boleści nie tylko moje w tegoroczną, dłużącą się zimę, ale i większości osób, z kim rozmawiam. Mój organizm desperacko domaga się ciepła za oknem, witaminy D przenikającej z promieni słońca wesoło przenikających przez konary drzew. Oczekuję na poranne świergotanie ptaków, które budząc, pozytywnie nastawiają mnie na nadchodzący dzień.

 

Nie raz myślałam już sobie o tym, że jakże wspaniale byłoby mieć receptę na pogodę – i wedle potrzeby konstruować warunki na zewnątrz, wspomagać nasze samopoczucie, udoskonalać rzeczywistość.

 

Ale czas już zejść na ziemię – mam nadzieję, żę nie dużo zostało już nam tej okropnej zimy.

Witajcie!

witajcie

 

W końcu, po prawie roku rozmyślań i wewnętrznej konfrontacji z samą sobą, INSPIRATIONAL PASSION, blog lifestylowy widzi śwatło dzienne.

W związku z tym już niebawem zapraszam Was do czytania ciekawych wpisów. A będzie ich wiele!

 

Tymczasem pozdrawiam!

 

em